Tak wiem, zapłon mam dobry.. ale niestety nie miałam kiedy podsumować tamtego weekendu, więc zrobiłam to dziś! coby troszkę nakręcić się na nowy :)
Zaliczyłabym go do tych najlepszych! serio, tyle fantastycznych emocji, śmiechu cała masa i wyborowe towarzystwo! to jest to co misie lubią najbardziej :**
Bonifacy wcina kiełbę i popija piwkiem :D taki z niego mądry człowiek... trochę z nami pogadał, najadł się i poleciał hasać, hasać, hasać
Trzymaj mnie, trzymaj!! i nie puuuuuszczaj... mmmrrr :D
♥♥♥ MY LOVE ♥♥♥
Ciśnie mi się na usta jedno zdanie, które tak często było wypowiadane na zeszłoroczne wakacje :D
ale ujmę to grzeczniej: upadłem sobie na boczek, a co...
to nie była moja pierwsza wizyta w tym miejscu, ale zdecydowanie wyróżniająca się. Aaaajj.. ten młyn! Fantastycznie jest poczuć emocje wszystkich ludzi zgromadzonych w jednym miejscu! O zgrozo, warkot silników był miodem dla mych uszu (ha ha). Nawet unoszący się metanol w powietrzu, kurz w oczach, na aparacie i butach nie przeszkadzał mi w ogóle!
DZIĘKUJĘ! ;**
Czekam z niecierpliwością na kolejny! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz