czwartek, 30 kwietnia 2015

przedmajówkowo

Już czuję zapach majówki w powietrzu!!
Jutro wielkie pakowanie, a to jeszcze bardziej piętnuje moje emocje. Maj to dla mnie wyjątkowy czas, ale chyba nie tylko dla mnie:) W tym pięknym miesiącu dzieje się wiele dobrego, ogrom wspaniałych rzeczy... i tym właśnie teraz żyję. Maj! to dopiero miesiąc zakochanych, żaden tam luty... nawet nie może się opalać w blasku fantastyczności tego na M! a do tego wszystkiego rodzi się we mnie chęć przetestowania kolejnych "przyjaciół" bo to już chyba nasza mała tradycja :D Mam nadzieję, że i tego roku okaże się to dla mnie szczęśliwy miesiąc, a przynajmniej ta świetnie zapowiadająca się majówka! Nie mogę się doczekać!



 
A co u mnie?... hmmm... 
Ostatnio dużo się dzieje i dlatego opuściłam się w blogowaniu:) ale to chyba dobrze o mnie świadczy! 
Na nudę nie mogę narzekać.. non stop basen, moc kibicowania i zdjęcia, prawo do nieprzespanych nocy, nawet na 18-nastkę się załapałam następnie nauka i zajęcia, które wypełniają moją codzienność, nie żeby dodawały kolorów.. ostatnio jakoś wręcz przeciwnie, być może chodzi o ludzi, nie o zajęcia:) 




A tymczasem wielka odskocznia! zero internetu, a telefon będę mieć głęboko w... torbie, więc powodzenia jeśli ktoś usiłuje się ze mną kontaktować.

Żeby dobrze zacząć sezon potrzebuje jeszcze czasu i pogody na longboarda i rolki! o taaak!
Dla chcącego nic trudnego.. a zwłaszcza dla mnie!
Zapomniałabym!!! jeszcze jedna niespodzianka czeka mnie w tym miesiącu! 


to her: a wtedy przyszedł maj! zrobiło się gorąco...

piątek, 17 kwietnia 2015

grillowanie i żużel

Tak wiem, zapłon mam dobry.. ale niestety nie miałam kiedy podsumować tamtego weekendu, więc zrobiłam to dziś! coby troszkę nakręcić się na nowy :)
Zaliczyłabym go do tych najlepszych! serio, tyle fantastycznych emocji, śmiechu cała masa i wyborowe towarzystwo! to jest to co misie lubią najbardziej :**


Bonifacy wcina kiełbę i popija piwkiem :D taki z niego mądry człowiek... trochę z nami pogadał, najadł się i poleciał hasać, hasać, hasać



Trzymaj mnie, trzymaj!! i nie puuuuuszczaj... mmmrrr :D






♥♥♥  MY LOVE  ♥♥♥



Ciśnie mi się na usta jedno zdanie, które tak często było wypowiadane na zeszłoroczne wakacje :D
ale ujmę to grzeczniej: upadłem sobie na boczek, a co...


to nie była moja pierwsza wizyta w tym miejscu, ale zdecydowanie wyróżniająca się. Aaaajj.. ten młyn! Fantastycznie jest poczuć emocje wszystkich ludzi zgromadzonych w jednym miejscu! O zgrozo, warkot silników był miodem dla mych uszu (ha ha). Nawet unoszący się metanol w powietrzu, kurz w oczach, na aparacie i butach nie przeszkadzał mi w ogóle! 
DZIĘKUJĘ! ;**
Czekam z niecierpliwością na kolejny! :) 

wtorek, 7 kwietnia 2015

Wielkanoc...

Święta tego roku, miały być najgorszymi w moim życiu... i mogły. Nawet było już bardzo, bardzo blisko.. Jednak taka ze mnie szczęściara i mam obok siebie ludzi, którzy zawsze są w stanie poprawić mi humor, wesprzeć i na maksa naładować mi bateryjki!!! Uwielbiam!
-Tak, tak.. To trochę jak coś z cyklu wygłoszeń modelek, które chcą ratować wszystkie biedne zwierzątka i pragną, aby na ziemi zapanował pokój.. bla, bla bla. Jest w tym tyle romantyzmu, co w ziemniaku poezji.

A tak na poważnie.. spisaliście się! Dwóch najważniejszych mężczyzn w moim życiu i ona- mój akumulatorek! :*
To, że Alutka potrafi zarazić dobrym humorem i dodać człowiekowi energii jest fenomenem, równie niezrozumiałym co zaginięcia statków w trójkącie bermudzkim, przygotowywanie studenckich posiłków ZAWSZE z ketchupem i przyczyny klaskania przez Polaków po wylądowaniu samolotu. Tak po prostu jest, nikt nie wie dlaczego, ale nie podlega to żadnym dyskusjom.



3 psychole i pies :)



taaaka słodka! wszystkich by tylko tuliła i całowała :D




pies poszedł, jęzor został 



buzi buzi



Najedliście się tak samo jak my i Hera?


tańczący z niedźwiedziami



okłady z kota, hallo hallo kot?



 Tuż przed odjazdem, taka zadowolona była :D ja wręcz przeciwnie :(
ale może to wszystko przez te 40kg żwirku do kuwety w bagaju 




Idealna impreza to nie taka gdzie wszystkie serwetki są złożone w łabędzie i każdy szczegół do siebie pasuje, ale taka gdzie ludzie czują się swobodnie, bo ktoś po prostu zaraża innych swoją energią!

środa, 1 kwietnia 2015

deszcz, wiatr i sama nie wiem co jeszcze

Kilka dowodów na to, że pogoda nam nie straszna, mimo deszczu i wiatru można znaleźć inspirację.


 Mi osobiście w ogóle nie wadzi ten zimny i mokry deszcz, ani ten przeraźliwy wiatr... wręcz przeciwnie! Każda kropla deszczu cieszy mnie bardziej i bardziej, dlaczego? A no dlatego, iż już wyobrażam sobie, jak później -dzięki niemu- będzie zieloniutko i jak wszystko 'ruszy z kopyta' ! Oczywiście każdy wie, że po ulewie wychodzi słoneczko i jest piękna tęcza! Wczoraj nawet miała początek i koniec. Może powinnam napisać, że dwa końce, bo w sumie nie wiadomo, który to początek :)
A co do wiatru... brzmi jak jakieś wyjące potwory, zwłaszcza nocą, ale ja już z bajek wyrosłam i teraz działa na mnie fantastycznie! Wycisza, czuję wewnętrzny spokój i szybciej usypiam. Mam nadzieję, że nie tylko na mnie wpływa w ten sposób :)



Heee, pewnie się zdziwisz jak zobaczysz to zdjęcie;* 
ale mi się bardzo podoba, taxi driver :D


A tutaj zabawy wiatru z kożuchowskimi drzewami :)


Stratusy, cirusy czy jakieś tam inne, nigdy tego nie zapamiętam.. pogodynka ze mnie żadna 



Aż mnie przeraża czystość tych okien :D No, co zrobić... święta idą, co prawda ciężko powiedzieć, które to, ale nie istotne, porządek musi być!

Plany na dziś.. relaks, głównie relaks! Chyba, że ktoś -jak to zwykle bywa- postanowi mi je zmienić.
Ogarnęłam wszystko, co miałam ogarnąć, wpis na bloga wrzucony, mamy 15.25, więc zostało mi jakieś 6,5 godziny do zagospodarowania...



Na wszelki wypadek, gdyby ktoś szukał nuty na dziś :)







Wesołych (mimo deszczu) świąt :)