Jeszcze tylko kilka dni do świąt... ludzie zachowują się jak pszczoły w ulu, na drogach jeden wielki chaos, a ja dostałam lenia jak stąd na Antananarywę!
na szczęście są jeszcze te śmieszne postanowienia.. które oczywiście zmieniałam już 3 raz, ale mam nadzieję, że na tym koniec ! Może jest to efektem mojej skrajności i emocjonalności? Pewnie tak, zresztą wszystko sobie tak tłumaczę- bo tak jest lepiej :)
Ostatnio przeczytałam dobrą książkę, co prawda byłam do niej zmuszona i gdyby nie to, pewnie nawet nie wiedziałabym o jej istnieniu... ale bardzo cieszę się, że tak to wyszło. Właśnie po jej przeczytaniu utwierdziłam się w przekonaniu, że ja to wszystko już wiem i wiedziałam od dawna, chyba nic mnie nie zdziwiło. Mimo to mogę powiedzieć, że bardzo mi się podobała. Przeczytałam i woow! Przestałam myśleć o funkcjonowaniu własnego 'klik...wrrr' . Dokładnie o to chodziło cały czas! Kto by pomyślał, że uwolni mnie od tego książka :)
teraz tylko basen, sauna, siłownia i herbata! <3