tak bardzo chciałabym się tam znaleźć... zobaczyć tą czerń, odbijającego się nieba, usiąść i chwilę odetchnąć i poczekać aż wiatr rozwieje moje włosy w każdą stronę a wraz z nimi wszystkie myśli, żebym mogła być wolna.
Ciągle szukam swojego raju.. ukojenia nerwów, stresu, chciałabym się tylko odprężyć...
staram się robić wszystko, żeby stać się osobą o stalowych nerwach, człowiekiem maksymalnie zrównoważonym, ale samej siebie nie da się oszukać,
wiele rzeczy można wkręcić sobie w głowę przez ciągłe okłamywanie, ale ta opcja też odpada, niestety robienie z siebie idiotki to nie dla mnie. Mam na szczęście swoją tajną broń- uśmiech:)
jedyne 306 km i 3 godziny 15 min, a tak samo nieosiągalne, jak drugi koniec świata...
każdy wciąż odlicza czas do realizacji, więc i ja to zrobię, jeszcze 6 miesięcy i będę miała to na wyciągnięcie ręki, nic prostszego..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz