piątek, 30 sierpnia 2013




i tak będę wracać do tych zdjęć:) w sumie bardzo je lubie:)
tym co kończą już wakacje życzę miłej nauki! a ja za was będę się rozkoszować jeszcze miesiącem wolnego

niedziela, 11 sierpnia 2013

DZIEŃ DRUGI, TRZECI, CZWARTY I PIĄTY

niestety na dniu pierwszym zakończyło się moje notowanie. Ale gdy widzę słońce, wodę, fale i mam najlepsze towarzystwo jakiego mogłabym zapragnąć, nie mogę powstrzymać się od korzystania z tego pełnymi garściami! Książki zasypują mi głowę... wszystkich tym zarażam! I już doczekać się nie mogę kolejnych części "Klątwy tygrysa", coś czuję, że dzięki pozwoleniu na nakręcenie filmu powstanie nam kolejna saga, na punkcie której oszaleją wszyscy. Oby tylko odpowiednio dobrali aktorów! 
-Bardzo mi się podoba, a jak pomyślę, że jeszcze ponad tydzień moja noga nie postanie w domu uśmiech sam rzuca mi się na twarz!




hi hi, 'bombelku' :** uwielbiaaam mojego brata!

wtorek, 6 sierpnia 2013

Dzień pierwszy



DOJECHALIŚMY ! niestety żadnych zdjęć jeszcze nie zrobiłam, nawet nie raczyłam wyciągnąć aparatu... więc dziś skromnie bez nich. Połowę drogi przespaliśmy, a drugie pół śmialiśmy się z wybranej trasy:) ogólnie myślałam, że zdechnę ;p Już wszystko przyszykowane i gotowe -wyłącznie- do leżingu i odpoczingu;) Z plażą już się przywitałam... cudownie było poczuć gorący piasek na stopach.. poważnie!

niedziela, 4 sierpnia 2013

czwartek, 1 sierpnia 2013

Książka, którą dzisiaj skończyłam czytać wprowadziła mnie w zachwyt! Z każdym otwarciem strony na, której poprzednio skończyłam, w jednej sekundzie przenosiłam się do tamtej rzeczywistości, do świata, który był wyraźniejszy niż nasz, którego nie dostrzegamy. I teraz tak jak Ruth będę żyć -przynajmniej przez najbliższy czas -życiem Margot z myślami krążącymi gdzieś wokół niej. Anioł Stróż, z czym wam się to kojarzy? mi z tymi z babcinych obrazów, w drewnianej ramce, zżółkłych już od starości i wyblakłych od słońca, a on na nich z twarzą bez emocji i tak denerwującym wizerunkiem, że przestawał być dla mnie czymś nadzwyczajnym. Książka przedstawia go zupełnie inaczej... rozchwianego emocjonalnie, skłonnego do popełniania błędów, wahającego się... jak to kobieta w opałach. Zaraz po skończeniu ostatniej strony, setki słów przechodziły mi przez głowę, określające co czuję i jakie to zajebiste jest dzieło Carolyn Jess-Cooke, teraz mam pustkę nie do opisania, zwyczajnie mnie zatkało...