Dzisiaj pierwszy dzień na uniwersytecie...
myślałam, że zdechnę. W sumie nic specjalnego nie robiłam, tylko jedne zajęcia.. myślę, że to ta nuda mnie tak wykończyła. Właściwie cały dzisiejszy dzień nie należał do tych naj, najlepszych... powoli zamieniam się w galaretkę ;o
-hah, spokojnie! profesorzy będą wiedzieli, jak to zmienić
To był mój 'poniedziałek'
Pomijając jednak dzisiejszy dzień, jestem meega szczęśliwa! Póki co, nic tego nie zmieni!
zabolało?
gumball


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz