niedziela, 22 marca 2015

Zaćmienie, 21., ZOO i lampiony

uhuhu... dostałam tyyyyle szczęścia w jeden weekend!
Mam nadzieję, że nie oszaleję!<33


Zacznę od początku...piątek.
 Zrobiłam sobie wolne, miałam plan spać tak długo, aż mi się to znudzi, siedzieć pół dnia w piżamie i oglądać tv, jednak jak to zawsze bywa-  wszyscy mieli wobec mnie inne plany. Od bladego świtu bombardowali mnie wiadomościami o zaćmieniu słońca. Tak więc zaspana i totalnie nieogarnięta Monika, wyszła ze swojej nory z pierza i wtedy się zaczęło.. Poranek z cyklu "Dzień świra". 
Do tej pory nie potrafię tego ładnie ubrać słowa i ukwiecić, zmuszona byłabym użyć swojej opanowanej do perfekcji łaciny, której nauczyłam się na studiach. Wcale nie mam tu na myśli tych wszystkich śmiesznych łacińskich nazw gatunków.

Wróćmy do zaćmienia...

to co wdziałam:


to co widział mój aparat:


Popołudniu bardzo fajny spacerek z JołAnną! 
Niestety nie mam żadnego zdjęcia, za to jest mi o 10 kg lżej :**

A wieczorem... pierwsza niespodzianka! 
Późnowieczorne kino! Umiarkowanie (uwielbiam to słowo) często odchamiamy się w kinie, ale wiadomo.. niespodzianka, to niespodzianka, a ja je uwielbiam. Do tego, czekałam na ten film, a kiedy zobaczyłam zwiastun, to oszalałam!  Tak o to pierwszy sukces Damiańcia zaliczony <3

Kolejny dzień, sobota, pobudka o 9.00
- to i tak nie tak źle, jak na ludzi, którzy ubóstwiają dłuuugi sen, bo grożono mi 7.30 ! ;o
Mój mężczyzna szybko pojechał na zakupy i zrobił fantastyczne śniadanie na drogę, a ja niczego tak do końca nieświadoma, leniwymi ruchami rozpoczęłam bylejakie "ogarnianie się".
Portfel, telefon, aparat i w drogę... kierunek Wrocław!
Wtedy byłam już pewna, gdzie jedziemy i co mnie czeka, właśnie w tym momencie utonęłam w oceanie szczęścia !:D

ZOO


 grunt to ładnie się uśmiechać:)





 Przepiękne i bardzo przyjazne zwierzątko!


 Okapi- ani to zebra, ani żyrafa, może dlatego miało wszystko w czterech literach



Ulubione zwierzątko wszystkich! Booska!


 omomomomommm...





 -gdzie jest nemo? 
-tutaj!

ku-ku!


chciał wrócić z nami do domu:)














A teraz kilka naszych szczęśliwych mord ;**





A na koniec przecudownego dnia..
Należało przyzwoicie podkreślić... trzydzieści cztery pyk! :*****


Dawno nie miałam tak fantastycznego weekendu!
DZIĘKUJĘ po raz setny! :****
Rewanż! :**




A na sam koniec... Niedziela- dniem bez biochemii!!
Czy mogłoby być lepiej? ;D




'Because I’m happy
Clap along if you feel like a room without a roof
Because I’m happy
Clap along if you feel like happiness is the truth
Because I’m happy
Clap along if you know what happiness is to you
Because I’m happy
Clap along if you feel like that’s what you want to do'

Kocham!

czwartek, 19 marca 2015

FAKE

Hej, haj, heloł


Ostatnio wiele razy miałam tu zawitać i coś stworzyć, ale zawsze inne sprawy wyskakiwały, jak królik z kapelusza i nic z tego mojego blogowania nie wychodziło.. A dziś nadeszła ta wiekopomna chwila, kiedy to już nic -kompletnie- innego ( z tych milszych rzeczy) mi nie pozostało :)

A więc podsumowując... Nie wiedziałam, że w jeden weekend da się tyle zrobić, mieć tyyyyle energii i tak dużo wydać kasy na jedną imprezę- PODZIWIAM!
Mi już dawno odezwałaby się dusza dusigrosza i poszłabym w dresach :D
No, ale dziewczyny trzeba Wam przyznać, że talent to Wy macie..
Cieszę się, że znalazłyście czas też dla mnie i nie cieszę, że o mnie zapomniałyście na koniec :p
Obiecuję się odwdzięczyć !

Teraz tak z innej beczki.. Coraz częściej zdarza mi się stać w autobusie... Całą, pokręconą jak włosy Alutki drogę, Dzisiaj frekwencja przeszła samą siebie, tylu ludzi w jednym, małym autobusie jeszcze nie widziałam! Do tego wszystkiego kierowca chciał mi porwać moje przeciwsłoneczne okulary, ale ustaliliśmy, że jak będzie trzymał dla mnie miejsce dla vipów, to się jakoś dogadamy. Heh, śmieszny gościu :) Jedyny, który nie przyprawia mnie o wstrząs mózgu podczas jazdy:)


Wracając do tematu weekendu... Od jutra (tak dla odmiany) zaczynam! Przeważnie cały piątek jest wyłączony kompletnie, bo i tak ten cenny czas spędzam na wykładach z moim ulubionym Dambem wielkouchym- tak, tak.. odkryłam nowy gatunek!
W sobotę czeka mnie coś, o czym zielonego pojęcia nie mam i czym bliżej tym bardziej zaczynam się bać:*
Pewnie w kolejnych dniach się tym pochwalę, bo jak nie ja, to kto?!


No dobra, tyle wypocin wystarczy, mało to mądre było, ale co mi tam, wiedzcie co się u mnie dzieje!
A tymczasem zamierzam rzucić się na łóżko i nie wstać do późnej godziny jutrzejszego dnia.

I na koniec...






poniedziałek, 9 marca 2015

#129


taaaaaaaak ogromnie się cieszę na myśl o weekendzie! <3

czekam z utęsknieniem na Cięę!


Ten poniedziałek miał być tym pechowym, ale chyba nie jest i nie będzie :) Od samiutkiego rana (czyt. 5.30) już należał do tych najgorszych, nie podobał mi się wcale, a wcale. Kiedy tylko skończył się pierwszy wykład, było tylko lepiej!





niedziela, 8 marca 2015

Dzień Kobiet





Kwiatki, kwiatuszki
Dzień kobiet, coroczne święto obchodzone 8. marca, jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Hah, troszeczkę mijamy się z celem.
Dla mnie osobiście to święto jest tyle ważne co 13-nastego w piątek, czy zeszłoroczny śnieg, nie zaliczę go do tych najważniejszych w moim życiu. Muszę jednak przyznać, że zawsze miło jest wiedzieć, że ktoś o mnie pamięta. Moi mężczyźni o mnie pamiętali :) a jak u Was?
Drodzy Panowie, co Wy byście bez radia, czy innych mediów zrobili, prawdopodobnie zginęlibyście marnie:)