Cóż... Nie wiem nawet, co mam napisać... Znacie ten moment, kiedy świat wali się na głowe?.. To jest właśnie mój moment.
Wierzę w taki jeden fakt, że kiedy coś nie zostało wypowiedziane, to tak naprawdę to nie istnieje. Wiele ludzi się za tym chowa! Nie zdając sobie nawet z tego sprawy.
Coś w tym jest... ( 3 kropki nienawiści) pomimo tego, że np. dwie osoby o czymś wiedzą, czują, to dopóki nikt o tym nie powie głośno, wszyscy udają, że nic się nie dzieje, że tak, być może będzie lepiej. Racja, sama często z tego korzystam. Wiadomo, że póki to 'coś', rozmyte w gąszczu codzienności i innych myśli jest pierdołą, nic złego stać się nie może. A co jeśli to zabrudzenie obiektywu nie jest w cale takie małe? Co jeśli jest lepką, miętową czekoladą?... No właśnie.. Co wtedy?
czwartek, 5 lutego 2015
Bez tytułu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz