czwartek, 1 stycznia 2015

na koniec..

tak się bawiły fontanny:)

Nie wiem czy zmiana ostatniej cyferki zdziała coś w moim życiu, raczej wątpię :) kolejne pół roku będę żyć z 14-stką w głowie, nie jestem ani szczęśliwsza, ani lepiej się z tym nie czuję. Ten ostatni miesiąc, który zawsze wiele dla mnie znaczył, tym razem stracił w moich oczach. Nie odczułam ani świąt, ani sylwestrowej zabawy. Jeśli chodzi o ostatnie, to chyba już tradycja. Może któregoś roku naprawdę się uda, głęboko w to wierzę! No ale co zrobisz? -nic nie zrobisz... a szkoda, bo można było.

Jedyne co bardzo mnie cieszy... Weszłam w ten Nowy Rok ze spokojnym sumieniem i myślę, że dałam radę naprawić wszystko, co ciągnęło się za mną długi czas, a na czym cholernie mi zależało:)
Jaki był rok 2014? -Myślę, że udany, nie mam mu zbyt wiele do zarzucenia, a może nawet wręcz przeciwnie. Czasami musi być okrutnym tyranem, żebyśmy mogli w siebie uwierzyć i zauważyć jak bardzo jesteśmy silni.






2 komentarze: