środa, 29 stycznia 2014

jeszcze tylko 2 tygodnie i dużo, dużo nauki.. a potem Kraków Nasz!:)


mrozik chwycił, a ja już chora:(
ale może to by się nie stało, jakby dziecko nie zapomniało czapki:D
mimo to i tak jestem szczęśliwa i zadowolona z wczoraj! 
nie ważne, że na zdjęciu nic nie widać.. gdyby komuś nie zamarzł telefon byłoby lepsze:*
zobaczyć taką okazję 1,39 zł-bezcenne. tesco z myślą o studentach;)
nie byłam jednak na tyle odważna





i jutro trzymamy kciuki!<3



a teraz coś, żeby milej się chorowało;)

niedziela, 26 stycznia 2014

oj, ten weekend był cudowny! szkoda tylko, że nie znalazłam jakoś więcej czasu na naukę:) ale dzisiaj  zrobię to na pewno! ten śnieg tak na mnie działa, że mogłabym tylko siedzieć w oknie i patrzeć jak sobie prószy, beztrosko, leciutko i niczym się nie przejmuje. I w sumie właśnie na ten weekend tak się czułam, wszystko co złe udało mi się wymazać z pamięci, czerpałam pełnymi garściami z każdej wolnej chwili... wystarczyło tylko się cieszyć!:)




są rzeczy, które nigdy się nam się nie znudzą
i mimo, że znamy je doskonale lubimy do nich wracać 

sobota, 25 stycznia 2014

jeszcze czarnowłosa ja;)

podsumujmy... to co udać się miało, się udało! i czuję się spełniona po tym tygodniu, naprawdę:)
następny tydzień- powtórka z rozrywki (przecież nie takie rzeczy się robiło), znowu będę chodzić jak zombie z powodu braku snu, ale to nic:) uszczerbek na zdrowiu z powodu nauki... mistrzyni bezsensu.



Chciałabym, żeby wróciły te czasy, kiedy biegałam po dworze ze zdartym kolanem, w bluzkach po starszym bracie, grając w piłkę z chłopakami, czy wtedy,gdy wchodziłam na drzewo, nie musząc się o nic martwić, czas mijał... na beztroskiej zabawie.


wtorek, 21 stycznia 2014

ostatnio cierpię na totalny brak zdjęć:(





'By aniołowie Twoi pilnowali
Byśmy fałszywych przyjaciół dostrzegali
Od nich nas broń Panie, który czuwasz tu'

wtorek, 14 stycznia 2014

chętnie wskoczyłabym już w lżejsze buty..
ale niestety, mrozy dopiero przed nami:)


jeden koszmar właśnie się skończył, a jutro już kolejny
i tak właśnie wpadamy w zamknięte koło

sobota, 11 stycznia 2014

my piękni;)

i uwielbiam się z nim droczyć, uwielbiam się obrażać o błahe rzeczy.
uwielbiam, gdy mnie przeprasza, uwielbiam udawać, że jest mało przekonywujący...



Wykonaj pracę. Zrób analizę. Ale wczuj się w swój bieg. Poczuj radość z biegania. 
-wszystko ładnie pięknie.. tylko biegać, dawno nie biegam, a analiz na dzień dzisiejszy mam już dość, w następnym tygodniu, na chemii będzie na pewno fantastycznie:)
Sześć lat podstawówki, 
trzy lata gimnazjum,
trzy lata liceum...
A organizm jeszcze nie przyzwyczaił się do poniedziałku





czwartek, 9 stycznia 2014

moi najwspanialsi!;*


ogólnie jestem romantyczna niczym dłubanie w nosie,
ale lubię czasami wspólne oglądanie filmów, śniadania do łóżka i wieczorne spacery...do filmu preferuje piwo i jedzenie, śniadanie jem z pełnym nieogarnem, przy włączonym telewizorze, a na spacery wybieram się z większą liczbą ludzi niż 2... bardzo romantyczne.. Najgorsze jest to, że ludzie myślą wg stereotypów.. romantyzm równa się kolacja przy świecach, długie patrzenie sobie w oczy i cała masa serduszek- równie atrakcyjne jak zimny prysznic w środku zimy.
A czy wspólne tarzanie się w śniegu, lanie wodą przy myciu auta, pocałunki w deszcz i rzucanie się liśćmi w przepiękną złotą jesień, nie jest 100 razy bardziej przepełnione tą cechą na literkę R?

ja uważam, że tak!

wtorek, 7 stycznia 2014

z mózgu papka

zdjęcie z przed tygodnia:) z moją nową bardzo fajną znajomą :D
i jak to się mówi- do następnego!




komentarze do dzisiejszego dnia są bardzo zbędne. zawsze wierzyłam w swoją siłę perswazji, ale właśnie tego dnia w nią zwątpiłam... niestety na panią (z naciskiem na małe 'p') doktor Iwonkę nie działa... czuję się z tym okropnie źle... tak źle, że rozważam opcję nad minutą ciszy. z mózgu papka.







niedziela, 5 stycznia 2014

koniec końców

wszystko ma swój okropny koniec, nawet jeśli bardzo tego nie chcemy...
wypoczęliśmy i do roboty! wio myszata!:)
nie wiem czy takie lenistwo wyjdzie mi na dobre, czy raczej przeciwnie,
ale wiem na pewno, że bardzo się odzwyczaiłam od niektórych rzeczy.

a teraz przepełniona szczęściem korzystam z ostatnich, dwóch dni mojego 'nic nie robienia'