piątek, 28 lutego 2014

ten tydzień był baardzo dziwny, mój nastrój zmieniał się jak chorągiewka na wietrze.. ale w końcu osiągnęłam szczyt euforii! Wczoraj sobie pobiegałam i wyrzuciłam z siebie wszystko co złe, następnie spacerek z Bielikowskim podtrzymał mój dobry nastrój!:*
A teraz tylko bieganko, tran i rolki!

miłego weekendu!


poniedziałek, 17 lutego 2014

piątek, 14 lutego 2014

troche tego, troche tamtego

nigdy nie obchodziłam Walentynek... równie zaskakujące i fantastyczne święto jak dzień pluszowego misia... ale o dziwo w tym roku mam na to ochotę, być mało poważna i chwalić się wszystkim dookoła jaka to ja nie jestem zakochana i jak to nie jest mi z tym dobrze! a co! Korzystając z tej sposobności, życzę wszystkim zakochańcom wytrwałości.. a przede wszystkim Tobie!:**
'Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
 drugie ciągnie je ku górze.'

Ostatnimi czasy dużo się pozmieniało w moim, życiu…
Niektóre rzeczy traci się, bo samemu się je wypuściło, a inne odchodzą z własnej nieprzymuszonej woli. W tej sytuacji ciężko mi powiedzieć jak to było. Wiem tylko, że na pewno nie wyszło z mojej inicjatywy i to nie po mojej stronie jest pałeczka. Ale tak to widocznie musiało być i niech będzie już po wszystkim. Czekam tylko aż nadejdzie wiosna i będę mogła zająć się sobą… w końcu. Bo tak to przeważnie jest, że jak się myśli ciągle o wszystkich wokół, to samemu idzie się w niepamięć. Na szczęście w tej niepamięci pozdawałam wszystko bez żadnych poprawek i jestem z tego bardzo dumna! Będziemy mogli nacieszyć się Krk i mam nadzieję, że nie będę póki co, cierpiała na brak zdjęć.




wtorek, 4 lutego 2014

3/4



 taaaaaaką pięęęękną pogodę dzisiaj mieliśmy:))
dzień bardzo pożyteczny! mimo, że obudziłam się jeszcze bardziej zmęczona, niż jak się kładłam
jutro kolejny egzamin z fizyki, co prawda mniej ważny, ale jest i dobrze byłoby go napisać na tyle ile się da!







Każdy ma swoje Westerplatte. Coś takiego, czego musi bronić i za nic nie oddać. Nigdy.

poniedziałek, 3 lutego 2014

totalny brak zdjęć po raz 100!

No i kolejny egzamin do przodu.. yeah! jeszcze tylko jeden i Kraków!;*
A dziś leżę i się nie ruszam, sprowadzam się na dobrą drogę do przeobrażenia się w galaretkę...

z poważaniem zabunkrowana w łóżku




'Czy przyjaciel to ten co postawił flachę,
 czy raczej ten co na zerwanym Cię prowadził na chatę.'