czwartek, 3 grudnia 2015

Grudzień

No to mamy grudzień!
Masa czasu minęła od ostatniego wpisu.  Tak to już ze mna ostatnio jest, że tak bardzo nie wiem, za co się zabrać, że w końcu nie robię nic :)

Co do grudnia... Uwielbiam ten miesiąc! Zaczęło się od tego, że kiedyś w tym miesiącu patrząc za okno, widziałam tylko biały puch. Nic więcej nie miało znaczenia. Do tego, uwielbiam mikołajki i święta Bożego Narodzenia- mimo, że rodzice nigdy nie zadbali o to, żebym wierzyła z całego, swojego malutkiego serca w świętego Mikołaja, jak inne dzieci. Trzeci argument... Moje urodziny! Zawsze na nie czekałam z wielką niecierpliwością, po czym moja fascynacja mijała wraz z pierwszą gwiazdką, kiedy wszyscy dostawali tyle samo prezentów co ja, ale tylko do mnie były kierowane słowa, że ten prezent to już pod choinkę i na urodziny. Jakby tego było mało, to w dwa dni potrafiłam rozchorować się tak bardzo, że nigdy nie wyglądałam ładnie na zdjęciach, z tyloma balonami ile akurat kończyłam lat. Przez moje zarazki nigdy nie miałam przyjecia i masy gości.
Ale nie ze mną te numery! Nikt, ani nic nie zdołało zniszczyć mojej naiwności, że za rok będzie lepiej. Teraz, już wiem, że nigdy nie będzie z tym lepiej, bo przecież połowa miejsc, w których można spedzić ten czas jest zamknięta ;)
Teraz mam inny dzień w tym miesiącu, na który czekam. Teraz jest inaczej. Teraz jest lepiej! A wszystkim tym, którzy muszą kupować nam prezenty... Współczuję z całego swojego malutkiego serca. 4 okazje na wydanie pieniędzy w ciągu jednego miesiaca- to dramat.

A co u mnie... Wystarczy pisania ;)












środa, 21 października 2015

Weekend


Dzisiejszy dzień podoba mi się coraz bardziej!
Najpierw zaspałam na poranny rozruchowy wykład, po czym Pani profesor zrezygnowała z jego przeprowadzenia, a więc nic mnie nie ominęło. Udało mi się dotrzeć z językiem na brodzie na miejsce kolejnych zajęć, po czym dowiedziałam się, że ćwiczenia się nie odbędą. Jednoczesne wkurzenie, że na darmo jechałam i radość z nadchodzącego weekendu- to jest to, co lubię najbardziej!  Taak. Mam już weekend :D i całą mase pomysłów co robić innego niż uczyć się na kolokwia.

wtorek, 6 października 2015

katastrof

 snap mbgracja


Dzisiaj pierwszy dzień na uniwersytecie... 
myślałam, że zdechnę. W sumie nic specjalnego nie robiłam, tylko jedne zajęcia.. myślę, że to ta nuda mnie tak wykończyła. Właściwie cały dzisiejszy dzień nie należał do tych naj, najlepszych... powoli zamieniam się w galaretkę ;o 
-hah, spokojnie! profesorzy będą wiedzieli, jak to zmienić 
To był mój 'poniedziałek'

Pomijając jednak dzisiejszy dzień, jestem meega szczęśliwa! Póki co, nic tego nie zmieni! 
zabolało?






gumball

czwartek, 13 sierpnia 2015

Tylko my

Jest pięknie!

Nadal cała masa obowiazków, ciągłe zmęczenie i ten gorąc... Ale tu gdzie jestem, to właściwe miejsce, moje miejsce. Lubię ten czas kiedy wracam do domu i mogę zatopić się w ciszy. Nie jestem pustelnikiem ani odludkiem. Po prostu lubię samotność. Po tylu latach potrzebowałam przestrzeni, by mentalnie "podrapać się w tyłek". A kiedy zapominam o wszystkich czynnikach, jakie działają mi na nerwy... Przychodzi wszystko czego potrzebuje. Zmęczone, ale zadowolone twarze, z ciepłym słowem na ustach.
A te wieczory! Uwielbiam je! Miło jest razem usiaść, posłuchać przeróżnych opowieści i zawsze w innych okolicznościach;)
Świętujemy- w zasadzie nigdy, nikt nie wie co świętujemy, ale jest pysznie

niedziela, 9 sierpnia 2015

Śniadanie mistrzów

W niedziele, ponoć obiad jest tym najważniejszym posiłkiem...
My postanowilismy ten dzień uczcić boskim śniadaniem, a co! coś od życia też nam się należy!:)
Monika w kuchni= poparzone ręce... Tradycji stało się zadość, ale można to też ująć tak.. Cóż za poświęcenie i oddanie, aby mordy się najadły:D

sobota, 8 sierpnia 2015

Sleep time

Dzisiaj odwaliłam kawał dobrej roboty! Do tego nic mi sie nie stało:D
Wakacje tego roku nie są dla mnie ani troszeczke łaskawe, o lenistwie moge zapomnieć... Totalnie. -Bardzo dobrze!
Zaletą jest to, że moge być I JESTEM z siebie dumna :) a o to chyba w tym wszystkim chodzi, prawda?

Sleep time, dobrej nocy!

środa, 5 sierpnia 2015

Happy Holiday



Postarałam się i wpis pojawił się szybciej niz po miesiacu.
A tak naprawdę zmotywował mnie ktoś inny i jego prezent dla mnieee! :D 
Cóż ze mnie za szczesciara, sami wspaniali ludzie wokół mnie, a w tym miesiącu wyjątkowo!
Chwała im za to, że są <3 

Leżę i odpoczywam po zrobieniu sałatki... Nie, nie zmęczyło mnie krojenie warzyw, wyzwaniem była walka z folią, w która zapakowane były saszetki z sosami. Taka jestem zdolna, że wyrwałam pół paznokcia, a bólu i krwi tyle, jakbym straciła całego kciuka:D 

Morał z tego taki, że ja i kuchnia to jakieś nieporozumienie!